Polskie poznawanie świata

Obszar badań

Zobacz także K. Tomczek - towarzysz podróży

Obszar badań

Żródło: St. M. Saliński, Pod banderą syreny, Warszawa 1934, s.32

Obszar zaplanowanych badań przygotowany przed wyjazdem, był bardzo obszerny. Zakładał potraktowanie Kamerunu jako rejonu wypadowego do dalszej eksploracji, który miała sięgać ponad 1000 kilometrów w głąb niezbadanego jeszcze kontynentu.
 

Wyprawa miała działać w kilku grupach i przemierzać wraz z karawaną tragarzy dosłownie kilka tysięcy kilometrów. Wymazanie z ówczesnych map, rzeczywistych czy wyimaginowanych, „białych plam,” z czasem ograniczyło się jednak tylko do poszukiwań Jezior Liba oraz źródeł rzeki Kalabar. Rzeczywistym miejscem działania i zainteresowań wyprawy były bowiem rejony nadbrzeżne Kamerunu na wysokości wyspy Mondoleh po przeciwległej stronie miasta Victoria (dziś Limbe). W trakcie pertraktacji z tubylcami zakupiono samą wyspę i zbudowano na niej główną bazę ekspedycji. Budowniczym był Leopold Janikowski.1 Polska stacja badawcza na wyspie Mondoleh na cześć pomysłodawcy wyprawy nazwana została „Stefania”.


Pierwsze eksploracje prowadzone były wzdłuż rzeko Mungo „do kraju Bakunda”. Trwające jednak w owym czasie na tym terenie walki wewnętrzne, poważnie ograniczały mobilność podejmowanych wypraw. Także próba ominięcia kraju Bakundu i dotarcia dalej w głąb Kamerunu się nie udała. Eksploracja terenu odbywa się w różnych kierunkach. Działający w terenie S. Rogoziński i K. Tomczek (L. Janikowski pozostał w bazie na wyspie Mondoleh) docierają do jeziora Barombi-Kto. K. Tomczek odkrywa Jezioro Słoniowe (Barombi M’bu). Niestety chory S. Rogoziński nie bierze w tym udziału. Niepowodzeniem kończą się także inne wyprawy m.in. mające za zadanie odkrycie „tajemniczego Bayongu”. Przed zaplanowaną kolejna większą wyprawą w głąb Kamerunu umiera na febrę K. Tomczek (maj 1884). Po jego śmierci S. Rogoziński popada w depresję. Jak pisze L. Janikowski: W gorączkowej pracy szuka zapomnienia. Urządzając wyprawę na najwyższy szczyt gór Mongo na Lobah, nabywa Rogoziński piękny kraj Bota – lezący u podnóża gór i cieszy się, że będzie możliwość rozszerzenia terenu.2 Niestety także i te plany nie zostaną zrealizowane. Jest już za późno na tego rodzaju nieco „amatorskie” działania. U wybrzeży Kamerunu pojawiają się uzbrojone okręty niemieckie celem aneksji tego terenu do Niemiec. Ostatecznie za sprawą ustaleń na tzw. Kongokonferenz władze brytyjskie zrzekają się swoich praw do części Kamerunu, który wcześniej ofiarował im S. Rogoziński.3 Władze niemieckie nie życzą sobie działalności S. Rogozińskiego na „swoim” terenie. W połowie 1885 roku wraca on do kraju.4 W publikacjach map trasy wyprawy powstałych po powrocie widać wyraźnie skromny obszar Kamerunu spenetrowany przez te wyprawę. Trzeba jednak pamiętać o ówczesnych realiach podróży przez kontynent afrykański. Poza niegościnnym, tropikalnym klimatem podróż przez nieznany teren wymagał współdziałania z rodzimymi mieszkańcami. Program współpracy z badanymi ludami, opartej na wzajemnym szacunku i lojalności, co w przekonaniu podróżników nie musiało bynajmniej kolidować z polskimi planami politycznymi. 5 Pisemne umowy czy zakupy ziemi od Afrykanów także pomału „wychodziły z mody”. Pokojowe działania, takie jak te podejmowane przez wyprawę Rogozińskiego nie należały do zbyt popularnych. Omijanie zwaśnionych plemion nazwano by poważnym błędem. Decydowała przecież siła ognia karabinów. W najbardziej znanych podówczas wyprawach H. M. Stanleya na czele karawany szedł oddział silnie uzbrojonych żołnierzy otwierających ogień do tubylców przy lada okazji. Trzeba tutaj jednak jeszcze wspomnieć samej trasie podróży do Afryki podczas której robiono szczegółowe obserwacje geograficzno-etnograficzne np. w okolicy Manrovii (Libera) czy w tzw. kraju Assini (dziś na pograniczu Wybrzeża Kości Słoniowej i Ghany).6 Podczas której także gromadzono eksponaty.

 

 

1 Niestety dzisiaj wyspa jest całkowicie bezludna i wszelkie ślady po bazie ekspedycji zarośnięte zostały lasem tropikalnym.

2 Według maszynopisu zakupionego od rodziny L. Janikowskiego U z u p e ł n i e n i a do Życiorysu Stefana Rogozińskiego [Grudzień 1937 roku] brak m. w. ss.2. Dziś w zbiorach Działu Kultur Pozaeuropejskich Muzeum Narodowego w Szczecinie.

3 Kongokonferenz czy tez Kongres Berliński zorganizowany w 1884 r. z inicjatywy króla belgijskiego Leopolda II celem usankcjonowania jego działalności w Kongo. Zmienił się jednak w trakcie trwania w swoisty podział „niczyjej” Afryki miedzy zainteresowane państwa europejskie.

4 S. Rogoziński wraca do Afryki w roku 1886 gdzie wraz z żoną próbuje prowadzić na Fernando Po plantację kakao. Kupił wtedy plantację „Santa Maria” o powierzchni 500 ha. Zob. Hajota [H. J. Boguska] , Z dalekich lądów Opowiadania, Warszawa 1954.

5 M. Zachorowska, J. Kamocki, Stefan Szolc-Rogoziński Badania i kolekcja afrykańska z lat 1882do 1890, Kraków 1984, s.6 , Tamże szereg informacji i domniemywań na temat zasad gromadzenia funduszy na wyprawę.

6 Do dziś zachowała się w zbiorach Działu Kultur Pozaeuropejskich Muzeum Narodowego w Szczecinie oryginalna mapa tego ostatniego rejonu sporządzona przez K. Tomczeka.

Zgodnie z art. 173 ustawy Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że kontynuując przeglądanie tej strony wyrażasz zgodę na zapisywanie na Twoim komputerze tzw. plików cookies. Ciasteczka pozwalają nam na gromadzenie informacji dotyczących statystyk oglądalności strony. Jeżeli nie wyrażasz zgody na zapisywanie ich zmień ustawienia swojej przeglądarki internetowej.