Polskie poznawanie świata

Powrót do Polski

Powrót do Polski

 

 

Pierwsza strona listu B. Piłsudskiego do Bronisława Krzyżanowskiego (2.04.1913 r.). Neuchatel, Szwajcaria

Okres powrotu do Krakowa był ciężki dla Piłsudskiego. 


Ze względu na brak dyplomu ukończenia studiów nie mógł objąć katedry etnografii na Uniwersytecie Jagiellońskim: „(…) formułki są ważniejsze od istoty rzeczy. Dla uczącego jestem za stary, dla uczonego brak mi stopni naukowych. A jednak jestem jednym i drugim obecnie. Czuję się Polakiem, za granicą nawet jestem rzadkim i podziwianym Polakiem, a dla swoich jestem zupełnie niepotrzebną rzeczą, najwyżej żebrakiem, który kąsek chleba może wyprosić”[1]. Zajął się opracowywaniem swoich zbiorów, czego efektem była praca „Materials for Study of Ainu Language and Folklore” wydana w 1912 roku w Krakowie. Otrzymał propozycję objęcia intratnej posady w Muzeum Etnograficznym Carskiej Akademii Nauk w Petersburgu, jednak brak paszportu uniemożliwił mu wyjazd.

Po serii niepowodzeń w 1911 wyjechał do Zakopanego. Brał czynny udział przy tworzeniu Muzeum Tatrzańskiego. Dzięki bogatej wiedzy wyniesionej z podróży po muzeach m.in. w Londynie, Paryżu, Brukseli, przyczynił się znacząco do tego aby nowy gmach muzeum spełniał wymogi międzynarodowe. Był pomysłodawcą i inicjatorem wydania „Rocznika Podhalańskiego”. Prowadził badania wśród ludności Podhala, kolekcjonował zbiory. Jak wspomina Adam Uziembło:

„(…) Aż wreszcie zjawił się człowiek nowy, człowiek istotnie o wykształceniu etnograficznym, z wyrobionym już nazwiskiem głośnym skądinąd. Był nim Bronisław Piłsudski, król Ajnosów. „Król” niemal autentyczny. Uczony z prawdziwego zdarzenia. (…) Jednak chyba niedługo pozostawał na uboczu. Czynna jego natura nie pozwalała na spoczynek, a należał do ludzi, którzy nieodpartym czarem niewolą każdego już przy pierwszym spotkaniu. (…) W tym siwiejącym nieco panu, starannie ubranym, o niedużej przystrzyżonej bródce było coś niezmiernie pociągającego. Wszędzie gdzie tylko się ukazał, był jakby u siebie w domu, przy swoich. (…) I jakoś z tych rozmów samo wychodziło, że sprawa zabytków jest bardzo pilna, że trzeba je zbierać najstaranniej. (…) I nagle różni ludzie zaczęli znosić najróżnorodniejsze rzeczy. Jedni przez snobizm, inni przez wzgląd na poważną postać pana Bronisława. Bo ten naprawdę chwytał wszystkich za serce”[2]

 

[1] K. Zawistowicz, „Bronisław Piłsudski, 11.X.1866-17.V.1918., „Sybirak”, I: 1937, s. 45

[2] A. Uziembło, „Ludzie i Tatry”, Kraków 1987, s. 209-2011

Zgodnie z art. 173 ustawy Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że kontynuując przeglądanie tej strony wyrażasz zgodę na zapisywanie na Twoim komputerze tzw. plików cookies. Ciasteczka pozwalają nam na gromadzenie informacji dotyczących statystyk oglądalności strony. Jeżeli nie wyrażasz zgody na zapisywanie ich zmień ustawienia swojej przeglądarki internetowej.